Biżuteria, która żyje
Kategoria: Design, Dodano: 2011-05-05 19:12
Ascetyczna w swej formie, a zarazem intrygująca symboliką i delikatnością. Perfekcyjne połączenie zarówno kształtu, jak i barwy. Biżuteria, którą trzeba pielęgnować równie troskliwie, jak urodę. Cóż może być bliższego kobiecie?
„Żywa” biżuteria pochodzi z Islandii, a jej twórcą jest designer Hafsteinn Juliusson. Prezentowana jest w Reykjavik Art. Museum, ale można ją również nabyć za pośrednictwem strony internetowej projektanta, który jednak zaznacza, że jej ilość jest ograniczona. Ekspozycję unikalnych egzemplarzy można podziwiać w niezwykle oszczędnej oprawie – na specjalnie przygotowanych, wysypanych drobnym piaskiem stołach, odpowiednio oświetlonych i zapewniających kolekcji optymalne warunki.
Projektant określa swoje dzieło jako zderzenie biżuterii artystycznej z ogrodnictwem, dedykowane mieszkańcom dużych metropolii. Przyglądając się uważnie dziełom, można odnieść wrażenie, że są to miniaturki całych krajobrazów. Takie poczucie dają nam pokrój i cechy mchu, którego kępki przypominać mogą lasy bądź gęste, soczyście zielone łąki.
Każdy wielbiciel bądź wielbicielka tego typu ozdób musi liczyć się jednak z koniecznością odpowiedniej pielęgnacji biżuterii rodem z Islandii. Należy regularnie przycinać mech oraz dbać o prawidłowe jego zraszanie i nawożenie, inaczej uschnie i straci swą wartość. Posiadanie więc takiej biżuterii to nie tylko pogoń za oryginalnością, ale również odpowiedzialność. Jej stan świadczyć będzie o posiadaczu i jego stosunku nie tylko do samego siebie, ale przede wszystkim do otaczającego go świata.

Artykuł pochodzi z serwisu www.UlicaEkologiczna.pl
Ekologia, zdrowy styl życia, technologie i ... eko design. Serwis powstał z myślą o wszystkich, którym bliska jest idea życia w zdrowiu i zgodzie z naturą.

Źródło: www.ulicaekologiczna.pl,
Więcej na: www.hafsteinnjuliusson.com,
Inne artykuły na temat: Hafsteinn Juliusson, Biżuteria,















